"Niczego nie można wykluczyć. Nie słyszałem żeby takie zmiany były planowane" - tak na pytanie o to, czy Jarosław Kaczyński ponownie zostanie premierem odpowiadał w Porannej rozmowie w RMF FM prof. Zdzisław Krasnodębski. W poniedziałek w RMF FM Adam Hofman przewidywał, że zmiana na stanowisku premiera czeka nas już niedługo. Eurodeputowany z Prawa i Sprawiedliwości dodał: "Jarosław Kaczyński jest przywódcą obozu Zjednoczonej Prawicy, jest też jednym z najbardziej doświadczonych polityków europejskich".

Dopytywany o to, czy dla Prawa i Sprawiedliwości nie jest problemem, że Jarosław Kaczyński jest jednym z najmniej lubianych polityków, stwierdził: To jest pewien problem, ja szczerze mówiąc nie byłem tego w stanie pojąć, skąd się to bierze. To jest taka rozbieżność między ocenami ekspertów, a opinią publiczną.

W rozmowie poruszono też temat nominacji Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji.  To nie ja powołałem pana Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji, więc trudno mi powiedzieć (...). Wiem, że on jest bardzo popularnym człowiekiem, który zna się na mediach społecznościowych - powiedział pytany o kompetencje Adama Andruszkiewicza prof. Zdzisław Krasnodębski w Porannej rozmowie w RMF FM.

Pytany o to, czy zgodnie z pomysłem Andruszkiewicza Światowid i Dionizos nie powinni dłużej być patronami polskich pociągów, bo według nowego wiceministra "postacie te promują okultyzm oraz pogaństwo", stwierdził: Rozumiem, że pan nawiązuje do wypowiedzi nowego wiceministra cyfryzacji. Nie czytałem tego bloga, więc nie znam argumentów - skomentował Krasnodębski.

Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości bronił też Andruszkiewicza przed oskarżeniami Abrahama Foxmana, byłego dyrektor Ligi Przeciwko Zniesławieniu. Foxman stwierdził, że Andruszkiewicz, to "neonazistowski antysemita". Zawsze padały takie oskarżenia, chociażby kiedy Roman Giertych został wicepremierem rządu - stwierdził wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

O polskiego kandydata na komisarza europejskiego pytał Robert Mazurek w internetowej części Porannej rozmowy RMF FM. Wiceszef Parlamentu Europejskiego Zdzisław Krasnodębski wskazał cztery nazwiska: Krążą różne nieoficjalne opinie, słyszałem na przykład, że Adam Bielan, Tomasz Poręba, mówiono o panu ministrze Jerzym Kwiecińskim, jest też Konrad Szymański. Jeszcze jest na to wszystko za wcześnie - zastrzegał się nasz gość. Profesor Krasnodębski zaprzeczył też, że aspiruje do funkcji komisarza.


POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA ZE ZDZISŁAWEM KRASNODĘBSKIM

Gość: Zdzisław Krasnodębski

Robert Mazurek, RMF FM: Panie profesorze, Adam Hofman wczoraj nakreślił taki oto scenariusz, że za rok premierem będzie Jarosław Kaczyński.

Zdzisław Krasnodębski: Ciekawa koncepcja, ale nie wiem, na jakiej podstawie.

Właśnie chciałem zapytać, czy on to sobie wywróżył z fusów, czy też są w ogóle tego typu rozważania?

No jak pan wie Jarosław Kaczyński jest przywódcą całego obozu Zjednoczonej Prawicy...

Oraz ludzkości.

Ludzkości jeszcze nie, ale jest też jednym z najbardziej doświadczonych polityków europejskich, to trzeba powiedzieć.

Naturalnie.

Po tym, jak następuje schyłek Angeli Merkel, to w zasadzie...

Myśli pan, że stanie na czele CDU?

No tego nie. Ale na pewno myślę, że gdyby politycy CDU zapytali o radę pana prezesa Kaczyńskiego, pewnie by tej rady udzielił. A ponieważ są też takie spekulacje wewnętrzne, że ewentualnie Prawo i Sprawiedliwość by się przyłączyło do EPL-u, czyli Europejskiej Partii Ludowej, gdzie najważniejsze jest CDU, CSU, niektórzy o nas zabiegają, chodzą, pytają.

Kto tak zabiega, panie profesorze?

No różni przychodzą, powiedziałbym osoby, które mówią, że to byłoby możliwe, a nawet pożądane.

Ale kto?

Dziennikarze.

Dziennikarze o pana zabiegają? Niemieccy?

Niemieccy.

To fascynujące. A teraz, jeśli można oczywiście, wróćmy do pytania...

To pytanie często się powtarza, więc mówię, że w związku z tym rzeczywiście...

Ale jest o tyle coś na rzeczy, że co jakiś czas pojawiają się w PiS-ie takie głosy, że wszystko fajnie, Beata Szydło bardzo dobrze, Mateusz Morawiecki znakomicie, ale i tak - tak naprawdę - czekamy, aż premierem zostanie Jarosław Kaczyński i świat wreszcie stanie na nogach.

Cieszę się także, że RMF FM na to czeka i pan redaktor. To mnie bardzo cieszy. Rzeczywiście nic nie można wykluczyć. Nie słyszałem, żeby takie zmiany były planowane.

Ale niczego nie można wykluczyć.

Nie można wykluczyć.


Tymczasem w sondażu dla "Super Expressu" Jarosław Kaczyński wygrywa. Okazał się bowiem najgorszym politykiem ubiegłego roku, tak przynajmniej twierdzi 37 proc. respondentów.

Respondenci są innego zdania niż pan redaktor.

Ja? Ano tak, zapomniałem.

Niestety świat, czy to niestety w dalekiej posuniętej niewiedzy, a może uprzedzeniach akurat tej części polskiego społeczeństwa.

Panie profesorze, ja myślę, że sarkazm nie jest najlepszym sposobem na przeprowadzenie Porannej rozmowy. Panie profesorze, ja pytam poważnie. Czy to nie jest jakiś problem, że lider waszej partii jest jednocześnie jednym z najbardziej nielubianych polityków, walczy o tytuł najbardziej nielubianego z Grzegorzem Schetyną?

On jest przywódcą opozycji, totalnej.

A wy jesteście totalną władzą, no dobrze.

Nie wiem, być może Polacy nie lubią wybitnych polityków, takich jak Grzegorz Schetyna.

I Jarosław Kaczyński.

Jak Jarosław Kaczyński. Mówiąc poważnie, to jest pewien problem, oczywiście to jest pewien problem. I ja szczerze mówiąc też nigdy nie byłem w stanie tego do końca pojąć, skąd się to bierze. Jest taka rozbieżność między ocenami ekspertów, takich znawców polskiej polityki, jak pan redaktor, a taką opinią publiczną tylko części polskiego społeczeństwa. Przecież są też ludzie, którzy są bardzo w pozytywnym nastawieniu do...

Panie profesorze, przypominam, że jesteśmy na antenie, więc żarty na razie zostawmy. Panie profesorze, zupełnie poważnie, chciałem spytać o kampanię wyborczą, która się zbliża, kampanię europejską. Wyście zainaugurowali ją takim hasłem, że "jesteśmy bijącym sercem Europy" i my dzisiaj inspirujemy Europę - to mówi Mateusz Morawiecki. Ja rozumiem, że to ma być taka odpowiedź na oskarżenia opozycji, że chcecie doprowadzić do wyjścia Polski z Unii?

No tak, to oskarżenie się powtarza, ono jest absurdalne, niczym nie poparte. W zasadzie każda najdrobniejsza wypowiedz krytyczna wobec Unii polityka Prawa i Sprawiedliwości jest podchwytywana przez opozycje, która szuka dowodów na ten ukryty plan Polexitu. Ale pan premier miał racje, Polska jest bardzo ważnym i bardzo aktywnym członkiem.

Z jednej strony opowiadacie o bijącym sercu Europy, z drugiej koptujecie do rządu Adama Andruszkiewicza. Panie pośle, Świętopełk, Światowid i Dionizos powinni przestać być patronami polskich pociągów?

Rozumiem, że pan nawiązuje do jakiejś wypowiedzi nowego wiceministra cyfryzacji.

Tak.

Nie czytałem tego bloga, wiec nie znam argumentu, musiałabym się zapoznać, bo pan rzuca tezę...

Otóż Światowid, Świętopełk i Dionizos to postaci, które promują okultyzm oraz pogaństwo.

No, niewątpliwe kojarzą się z pogaństwem, co byśmy nie powiedzieli.

A Juliusz Cezar byłby dobrym patronem pociągu?

No, też poganin.

A Seneka na przykład, Arystoteles, panie profesorze?

Nawet Sokrates.

I dlatego poseł Andruszkiewicz, jak mniemam, nie czyta tych autorów?

Nie wiem, co czyta poseł Andruszkiewicz, musiałby pan go zapytać.

Pan jest posłem z Warszawy, Andruszkiewicz mówi że, ja bardzo przepraszam, nie pozwalają mi rano na brzydkie słowa, ale będę cytował wiceministra, więc może państwo wybaczą, mówi o "pedalskiej warszawce", krzyczy "sodomici precz z ulicy", opowiada o tych knajpkach w Warszawie.

Mamy wiele przykładów polskich polityków, a teraz już nawet nie polityków, ale osoby życia publicznego, powszechnie szanowanych dzisiaj w salonach warszawskich, fetowane.

Które co?

Które kiedyś miały w przeszłości, w swoim politycznych dzieciństwie wypowiadały różne mocne sformułowania.

Ze mną może pan tak rozmawiać. Abraham Foxman, jeden z dyrektorów Ligi Przeciwko Zniesławieniu, szef jednego z programu w Muzeum Polin powiedział: "Polska osiągnęła nowy poziom, powołując do rządu neonazistowskiego antysemitę".

Zawsze padały tego typu oskarżenia. Pan sobie przypomina, kiedy Roman Giertych został wicepremierem rządu, to to samo. Z resztą podobna kariera. Zdaje się, że obaj panowie byli szefami Młodzieży Wszechpolskiej.

Panie pośle, pan jest poważnym człowiekiem, porozmawiajmy przez sekundę poważnie.

Pan Andruszkiewicz nie został wiceministrem do spraw kolejnictwa, więc na pewno sprawy nazewnictwa pociągów nie będą wchodziły w sprawy jego kompetencji.

A jakie on ma kompetencje, żeby zostać wiceministrem cyfryzacji, oprócz tego, że ma 28 lat, konto na Twitterze i fejsie? Bo mam wrażenie, że jakiś milion moich słuchaczy spokojnie ma te same kompetencje. No może oprócz tego, że nie wszyscy mają 28 lat.

To nie ja powołałem pana Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji, więc trudno mi powiedzieć.


Mam wrażenie, że jedynym planem pana Andruszkiewicza jest to, żeby zamienił cyfry arabskie na rzymskie.

Natomiast wiem, że on jest bardzo popularnym człowiekiem, który się zna na mediach społecznościowych.

A pan się zna na skokach narciarskich i na RMF24.pl i w Interii.pl porozmawiamy o tym i od tego nawet zaczniemy.

I przejdziemy wreszcie do poważnych tematów i nie będzie mnie pan dręczył nominacją, która jest co prawda ważna, ale przecież nie kluczowa dla polskiego życia publicznego, tak jak Turniej Czterech Skoczni.


Opracowanie: