"Na prawicy mamy do czynienia ze stajnią pełną ogierów (…). Tak naprawdę powiem, że ciężko jest, to są sami liderzy. Samce alfa. Ciężko jest mówić o tym, że da się ich przy jednym stole posadzić i uznać, że jeden jest najważniejszy, a inni mniej ważni" - tak o tym, co przeszkadza w zjednoczeniu ugrupowań prawicowych powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Marek Jakubiak.

Były poseł Kukiz'15 był pytany o to jak się czuje w roli człowieka, który politycznie morduje Pawła Kukiza. "To bardzo ciężkie oskarżenie. Jestem zaskoczony, moje szczęście buduje fakt, że na spotkaniach z członkami Federacji Rzeczpospolitej na pytanie, kto jest byłym ‘kukizowcem’ tylko kilka osób podnosi rękę. Cała reszta to nowy elektorat, przede wszystkim przedsiębiorcy (...) Jeżeli do parlamentu przyszłego nie będą wchodzili przedsiębiorcy, to będziemy mieli socjalizm". Dopytywany przez Roberta Mazurka, czy po odejściu z Kukiz’15 Marek Jakubiak rozmawiał z Pawłem Kukizem, stwierdził: "Nie, Paweł na korytarzach stara się mnie nie widzieć, tak więc to foch część następna".

W Porannej rozmowie RMF FM lider Federacji dla Rzeczpospolitej był pytany o przyszłość swojego ugrupowania. Stwierdził, że widzi w nim miejsce dla członków tzw. "partii ojca Rydzyka", czyli Ruchu Nowa Europa. "Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poszli z nami. Wiemy przecież, że posłowie ojca Rydzyka istnieją i są w parlamencie, więc myślę, że to żadna nowość. Jest tylko kwestia rozbijania Prawa i Sprawiedliwości" - powiedział Jakubiak. Gość Roberta Mazurka poinformował też, że nie zapraszał Krystyny Pawłowicz do swojego nowego ugrupowania - Federacji dla Rzeczpospolitej. Dodał, że w styczniu powstanie konfederacja łącząca partie: Wolność, Skuteczni, Ruch Narodowy. "Zbudujemy platformę, na której wjedziemy do parlamentu" - stwierdził Jakubiak.

W internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Robert Mazurek spytał swojego gościa czy zgadza się ze słowami prezydenta Andrzeja Dudy, który stwierdził, że "bezkarna elita sędziowska otwarcie narusza prawo i konstytucję". "Jest pewien układ społeczny i trzecia władza jest na utrzymaniu obywateli" - odpowiedział Jakubiak.  "Dostają gigantyczne pensje, nie płacą ZUS, nie płacą podatków, mają zapewnione emerytury, pod jednym warunkiem: że nie biorą udziału w życiu politycznym, tylko zajmują się rozstrzyganiem kto ma rację. Sądy nie są bezstronne" - wyrokował Jakubiak i dodał: "One same siebie bronią. Dla sędziów, dla Europy i dla Timmermansa celem jest walka z Prawem i Sprawiedliwością. To wszystko ustanie, jak PiS złoży rządy"

Posłuchaj rozmowy Roberta Mazurka z Markiem Jakubiakiem

Robert Mazurek: Marek Jakubiak przyszedł w koszuli hawajskiej, piękne kwiaty, krótki rękaw, czyli plaża. W związku z tym, że poseł Jakubiak przebrał się za Mazurka, to Mazurek przebrał się za posła Jakubiaka. Tym, którzy tego nie widzą powiem, że założyłem białą koszulę i fular. Jeśli wyglądam jak idiota, to proszę mi to wybaczyć.

Marek Jakubiak: Dziękuję panu bardzo.

Ja wyglądam jak idiota, nie pan. To tyle o modzie męskiej. Teraz przejdźmy do rozmowy o polityce, jak pan pozwoli. Ale jeszcze wyjaśnijmy, skąd to przebranie. Pan obiecał podczas naszej ostatniej rozmowy.

Tak, obiecałem, że przyjdę w koszuli hawajskiej, bo pan jest przecież fanem kolorowych koszul. I stał się fakt.

I teraz mamy posła Jakubiaka przebranego za mnie, ale odpowiadał będzie pan już swoimi kwestiami. Jak się pan czuje w roli ojcobójcy, człowieka, który politycznie morduje Pawła Kukiza, który wprowadził w końcu pana do parlamentu?

Oj, to bardzo ciężkie oskarżenie. Powiem, jestem zaskoczony. Natomiast, nie, absolutnie. Powiem szczerze, że moje szczęście budzi fakt, że na spotkaniach, które odbywam systematycznie z członkami Federacji dla Rzeczpospolitej na pytanie, kto jest byłym kukizowcem, a kto jest aktualnym kukizowcem, podnosi tylko parę osób rękę. Cała reszta to jest nowy elektorat, przede wszystkim przedsiębiorcy, co mnie niezmiernie cieszy, bo ja cały czas wzywam przedsiębiorców do tego, że nic o nas bez nas. Proszę państwa, jeżeli do parlamentu przyszłego nie będą wchodzili przedsiębiorcy, będziemy mieli budowany socjalizm. 

Rozstał się pan z Pawłem Kukizem w dużych emocjach i w takich okolicznościach, o których pewnie chcielibyście zapomnieć. Rozmawialiście od tego czasu panowie?  

Nie.

A jak się spotkacie, to co?

Nie wiem.

Może właśnie święta są takim czasem, że zadzwoni pan i powie: Paweł, schowajmy stare urazy. Nie musimy już współpracować, ale wszystkiego najlepszego...?

Paweł na korytarza stara się mnie nie widzieć. Tak że foch, część następna. Natomiast prawdę mówiąc, ja nie będą tutaj, że tak powiem...

Mówił pan, że zaprasza przedsiębiorców, tymczasem wszyscy widzą pana już w roli takiego zjednoczyciela prawicy - człowieka, który połączy narodowców i korwinowców w jedną partię, jeden blok. Jest coś na rzeczy?

Panie redaktorze, na prawicy mamy do czynienia ze stajnią pełną ogierów.

Jeśli pan siebie w tej roli obsadza, to proszę bardzo.

Tak na prawdę powiem, że ciężko jest, to są sami liderzy. Samce alfa. Ciężko jest mówić o tym, że da się ich przy jednym stole posadzić i uznać, że jeden jest najważniejszy, a inni mniej ważni.

Ale da się ich w ogóle posadzić przy jednym stole i powiedzieć: idziemy razem?

 Da się, tylko trzeba zrozumieć całe to zjawisko, które przy tym idzie. Na przykład ja zrobiłem falstart. Tutaj u pana zresztą, mówiąc, że założę partię, taką federację. I to był falstart. Zarzuca mi się to teraz podczas tych spotkań. W styczniu ma powstać ugrupowanie polityczne, które nie będzie federacją a konfederacją. 


O matko, była już taka partia. Może Leszka Moczulskiego weźmiecie do siebie.

Taka sytuacja. Też się z tego śmieję. Dla mnie nie jest istotne, czy to jest partia Korwina, czy to jest Winnickiego. Mamy się łączyć.

W styczniu powstaje konfederacja łącząca kogo z kim?

Partia Wolność, Skuteczni Piotra Liroya-Marca, Ruchu Narodowego być może.

I to będzie jedna konfederacja, wszyscy razem się skupicie.

Federacja, tak. Zbudujemy, takie słowo z brzydkimi konotacjami dla mnie, platformę, na której wjedziemy do parlamentu. 

Połączenie KPN-u z Platformą - wyjdzie wam Krzysztof Król. Tak naprawdę jest pomysł na to, żeby wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego, czy na jakieś poważniejsze zamiary.

W tej chwili budujemy ten zamiar startu do europarlamentu. Mamy tu pewne spory. Ten spór główny, programowy, jest dość istotny. Ja jestem zdania, że Unię trzeba naprawiać, a nie niszczyć. Pan Korwin-Mikke i narodowcy twierdzą, że "do diabła z Unią". To podejście do Unii Europejskiej w moim przypadku jest zupełnie inne. Ja skonsultowałem się ze współpracownikami z Federacji, mamy podobne zdanie na ten temat.

Zna pan taką bajkę o skorpionie i ośle?

Aha, co płynął...

Tak, skorpion prosi osła, żeby przeniósł go na drugi brzeg rzeki. Osioł mówi: "Nie, bo ty mnie ukąsisz". Skorpion tłumaczy logicznie, że nie, bo wtedy utonie. No i jednak kąsa go w połowie tej przeprawy i giną razem. Ostatnie słowa skorpiona są takie: "Taka jest moja natura". Czy nie boi się pan, że z Korwinem będzie tak samo? Jak będzie wam dobrze szło, to na miesiąc przed wyborami chlapnie coś takiego, że się nakryjecie po prostu nogami. 

Pan prezes mówi, że nie będzie kąsał, podobnie jak ten skorpion...

Anegdota anegdotą, ale pytanie było poważne. Nie boi się pan, że z Januszem Korwin-Mikkem nie da się założyć poważnej partii, bo w końcu i tak wyjdzie z tego kabaret albo raczej coś takiego smętnego, taki smętny kabaret.

Dlatego nie chciałbym budować jednego organizmu politycznego. Ta konfederacja czy federacja miała służyć temu, że po prostu partie, które mają swoją tożsamość wchodzą z tą tożsamością i same za nią odpowiadają.

To jeszcze pytanie o "partię ojca Rydzyka" jak została ochrzczona inicjatywa Mirosława Piotrowskiego, to taki europoseł PiS-u znany z tego, że powiedział, że stworzy partię. To jest partia, która powinna pójść z wami? Przeciw wam?

Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poszli z nami. Wiemy przecież, że posłowie ojca Rydzyka istnieją i są w parlamencie, więc myślę, że to żadna nowość. Jest tylko kwestia rozbijania Prawa i Sprawiedliwości.

A ja mam wrażenie, że to wy chcecie teraz walczyć z PiS-em, zakładając ten ruch na prawej stronie. Jarosław Kaczyński przez lata działał tak, że na prawo od niego tylko ściana, żeby nie powstała konkurencja. Wy chcecie ją zbudować. Chcecie walczyć i z Kukizem, i z Jarosławem Kaczyńskim.

Ja wiem, że ta retoryka wojenna w polityce jest wszechobecna, natomiast z całą pewnością federacja jest od budowania, a nie od dzielenia, czy burzenia.

A czy Krystyna Pawłowicz wypychana z Prawa i Sprawiedliwości mogłaby trafić do nowej konfederacji, w te wasze szeregi?

Panie redaktorze, ja powiem tak, ja panią Krystynę z rządu, czy z rzędu trzeciego, bardzo lubię. Pani Krystyna jest bardzo szczerą osobą, która po prostu wali między oczy, jak jej się coś nie podoba i nie patrzy na skutki. To już jest...

To zupełnie jak Korwin-Mikke.

To już jest bardzo rzadki przydatek polityka, które nie konfabuluje, tylko mówi, co myśli i być może to przeszkadzać zaczyna. Być może... Natomiast ja rozmawiałem, krótką rozmowę miałem pisaną z Krystyną Pawłowicz.

Rozmowa pisana, czyli co? SMS-ami się wymienialiście?

Tak. Zaniepokojony jestem tym faktem, bo to jest koloryt pewnego rodzaju, taki bardzo...

No dobrze, zapraszał pan ją do siebie?

Nie, nie, nie. Natomiast, pytanie dlaczego, dlaczego?

A Dominik Tarczyński? Też mówi się, że to następny, który mógłby być wypchnięty z PiS.

No to jest wojownik. To jest miecz pana prezesa Kaczyńskiego. Ja bym się nie pozbywał na miejscu pana Kaczyńskiego.

Ja nie pytam o to, czy dlaczego PiS się ich pozbywa, chociaż to też jest bardzo dobre pytanie, ale pan tego nie wie. Czy pan przyjmie ich pod swoją strzechę?

No, ja nie jestem autokratą, ja jestem demokratą, więc trzeba będzie zapytać ich o to.

To ostatnie pytanie. Dlaczego Krystyna Pawłowicz jest wypychana, pana zdaniem, z PiS-u?

Moim zdaniem chodzi o zdrowie. Ale jak...

Czyli pan wierzy w tę oficjalną wersję?

I taką mam napisaną.

Aha, napisała panu, że z powodów zdrowotnych?

Że musi się pozbierać, tak.

To jeśli to prawda, to oczywiście pani poseł życzymy dużo zdrowia przed świętami. To nasza przedostatnia rozmowa. My się już nie będziemy pewnie widzieć. Wszystkiego najlepszego. Dziękuje serdecznie.

Wesołych Świąt.