Hubert Hurkacz odpadł w drugiej rundzie wielkoszlemowego turnieju Australian Open w Melbourne. Rozstawiony z numerem 18. tenisista przegrał z Serbem Miomirem Kecmanovicem 4:6, 4:6, 2:6.
Prawie 28-letni wrocławianin, który na inaugurację dość pewnie wygrał z Holendrem Tallonem Griekspoorem 7:5, 6:4, 6:4, w czwartkowym starciu z 51. w światowym rankingu Kecmanovicem miał niewiele do powiedzenia.
Pojedynek trwał tylko godzinę i 48 minut. Polak ani razu nie przełamał swojego rywala, popełnił w sumie aż 38 niewymuszonych błędów.
To była druga konfrontacja tych tenisistów w głównej drabince turniejów, a licząc z kwalifikacjami - trzecia. W 2019 roku Kecmanovic pokonał Hurkacza w eliminacjach turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie, natomiast w 2023 roku Polak okazał się lepszy w 1/16 finału turnieju ATP Masters 1000 w Toronto.
Od początku ich czwartkowego spotkania w Melbourne 25-letni Serb sprawiał lepsze wrażenie. W pierwszym secie Hurkacz został przełamany już w pierwszym gemie, na dodatek dość gładko. Przy stanie 4:5 wyżej z notowanych tenisistów starał się jeszcze ambitnie wyrównać, ale Kecmanovic zakończył gema przy trzeciej piłce setowej.
Druga partia była podobna do pierwszej. Znów Hurkacz został raz przełamany (przy stanie 2:2) i przegrał 4:6. Tym razem Serbowi wystarczyła jedna piłka setowa.
Skoncentrowany, starannie grający Kecmanovic dobrze prezentował się przy dłuższych wymianach, świetnie pracował nogami. W trzecim secie jego przewaga była już bardzo wyraźna. Serb dwukrotnie przełamał serwis często mylącego się Polaka, a przy stanie 5:2 i swoim podaniu wykorzystał pierwszą piłkę meczową.
W statystykach całego pojedynku Hurkacz, co nie jest zaskoczeniem, górował w asach (14 do 6), ale popełnił aż sześć podwójnych błędów serwisowych, podczas gdy rywal - żadnego.
Bardzo istotne okazały się wspomniane błędy niewymuszone. Polak - 38, a Serb tylko 12.