W jednej ze szkół ponadpodstawowych w mieście Pozzuoli na południu Włoch wykryto podwyższone stężenie dwutlenku węgla, w związku z czym zdecydowano o tymczasowym zamknięciu placówki. Pozzuoli znajduje się w sercu Pól Flegrejskich, dużej kaldery wulkanu w pobliżu Neapolu.

Jak poinformowała w sobotę włoska agencja ANSA, przeprowadzone przez straż pożarną pomiary w szkole ponadpodstawowej "Virgilio" w Pozzuoli wykazały podwyższone stężenie dwutlenku węgla.

Co ciekawe, podwyższone wartości stwierdzono tylko na parterze budynku; na wyższych piętrach nie wykazano żadnych nieprawidłowości. Podkreślono, że stężenie dwutlenku węgla "nieznacznie przekroczyło wartości dopuszczalne".

W ramach "środków ostrożności" podjęto decyzję o zamknięciu całego kompleksu szkolnego. Przekazano, że w najbliższych dniach zostaną przeprowadzone kolejne kontrole.

Następnym krokiem będzie instalacja stałych urządzeń do pomiaru stężenia CO2. Szkoła zostanie również wyposażona w alarm, który będzie się uruchamiał w przypadku wykrycia przez czujki podwyższonych wartości dwutlenku węgla.

ANSA przekazała, że władze Neapolu we współpracy z gminą Pozzuoli będą na bieżąco informować o rozwoju sytuacji. Na razie nie wiadomo, kiedy uczniowie będą mogli wrócić do szkoły.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Obecność dwutlenku węgla na parterze szkoły wiąże się ze zjawiskiem, które w angielskiej nomenklaturze określa się jako "bradyseism". Polega ono na stopniowym podnoszeniu się lub opadaniu części powierzchni Ziemi, co jest spowodowane napełnianiem lub opróżnianiem podziemnej komory magmowej lub aktywnością hydrotermalną, szczególnie w kalderach wulkanicznych. A - przypomnijmy - Pola Flegrejskie (wł. Campi Flegrei), na terenie których leży miasto Pozzuoli, są właśnie kalderą wulkanu.

Wspomniana szkoła to niejedyne miejsce, gdzie w ostatnich dniach odnotowano podwyższone stężenie dwutlenku węgla. Problem dotyczy innych budynków, zwłaszcza tych, w których są piwnice i słabo wentylowane pomieszczenia. Z tego powodu burmistrz Neapolu Gaetano Manfredi wydał w piątek "tymczasowe i pilne" rozporządzenie, na mocy którego zostaną podjęte środki zapobiegawcze i pomocowe dla ludności zamieszkującej obszar Pól Flegrejskich.

To nie superwulkan

Przypomnijmy, że w połowie lutego wewnątrz Pól Flegrejskich zarejestrowano kilkaset wstrząsów, przy czym dwa najsilniejsze miały magnitudę 3,9. Biorąc pod uwagę czas trwania i liczbę wstrząsów, to jeden z największych rojów trzęsień ziemi, jaki wystąpił tam w ciągu ostatnich 40 lat.

Pod Polami Flegrejskimi znajduje się gigantyczne jezioro płynnej magmy. W centrum kaldery, wielkim zagłębieniu powstałym wskutek gwałtownej erupcji, znajduje się zamieszkałe przez ponad 80 tys. Pozzuoli. Łączna liczba mieszkańców kaldery to ok. 360 tys. osób.

Jak wynika z danych znajdujących się w bazie Global Volcanism Program, projektu prowadzonego przez Smithsonian Institution, do ostatniej erupcji Campi Flegrei doszło w 1538 roku. Została ona sklasyfikowana jako VEI3 w ośmiostopniowym Indeksie Eksplozywności Wulkanicznej.

Pola Flegrejskie błędnie nazywa się superwulkanem - o takowym możemy mówić wówczas, gdy w historii dojdzie do potężnej eksplozji sklasyfikowanej jako VEI. Tymczasem najsilniejszą erupcję Campi Flegrei, do której doszło ok. 37,8 tys. lat temu, sklasyfikowano jako VEI7.