"Jeśli ktoś poniesie szkodę w wyniku uderzenia śmieci kosmicznych, o odszkodowanie w jego imieniu powinno wystąpić państwo" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej dr Bartosz Malinowski, ekspert w dziedzinie prawa kosmicznego z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Fachowiec dodał, że śmieci kosmiczne, np. fragmenty rakiet, będą w przyszłości spadać na Ziemię. W tym tygodniu na teren Polski spadły fragmenty amerykańskiej rakiety Falcon 9.
Należałoby ustalić, czy ktoś poniósł szkodę. Jeżeli tak, to wtedy należy zadać pytanie rządowi państwa, którego poszkodowany jest obywatelem, czy zamierza wystąpić z roszczeniem do państwa, którego jurysdykcji podlegało wyniesienie obiektu na orbitę. Można to zrobić na podstawie konwencji o przestrzeni kosmicznej, bardzo już dziurawej i leciwej, bo stworzonej w latach 70. XX w. - powiedział PAP dr Bartosz Malinowski, specjalista w dziedzinie prawa kosmicznego w Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk (CBK PAN).
Państwa mogą też dogadać się z pominięciem traktatu i ustalić wysokość odszkodowania - wskazał prawnik.
Dr Malinowski uważa, że gdyby np. dom został uszkodzony przez kosmiczne rupiecie, państwo powinno reprezentować swojego obywatela w rozmowach z innym krajem.
Ekspert dodał, że swoich praw można też dochodzić na drodze prawnej w kraju, w którym ma siedzibę firma lub instytucja odpowiedzialna za wypadek - np. przedsiębiorstwo, które wystrzeliło rakietę w przestrzeń kosmiczną. To oczywiście dużo trudniejsze i bardziej kosztowne. Nie każdego stać na wytoczenie procesu, a poza tym wymiar sprawiedliwości w innym kraju niekoniecznie musi być otwarty na roszczenia poszkodowanego - podkreślił doktor.
Rakiety nośne jednorazowego użytku mają wiele części, które mogą przetrwać powtórne wejście w atmosferę i nie spłonąć w niej - powiedział dr Bartosz Malinowski, tłumacząc, że sytuacje, w których z nieba będą spadać części rakiet, itp., mogą się zdarzać w przyszłości.
W opinii eksperta od negatywnych konsekwencji podobnego zdarzenia trudno się ubezpieczyć.
Kosmiczny złom zaskoczył już mieszkańców niejednego obszaru na naszej planecie. Przykładowo, Kenijska Agencja Kosmiczna (KSA) podała, że 30 grudnia metalowy pierścień o średnicy 2,5 m i masie 500 kg rozbił się w wiosce Mukuku, w hrabstwie Makueni. W zdarzeniu nikt nie zginął. Komunikat nie mówił nic na temat ewentualnych zniszczeń.
Z kolei w 2022 r. część kapsuły SpaceX Dragon spadła na australijskiej farmie owiec.
W marcu 2024 r. w dom w mieście Naples na Florydzie (USA) wbił się ważący ok. 700 g cylindryczny obiekt, jak ustalono - fragment palety ładunkowej wypuszczonej ze stacji orbitalnej ISS w 2021 r. Właściciele domu, rodzina Otero, pozwali w lipcu NASA o odszkodowanie, agencja ma pół roku na odpowiedź.
Z kolei w nocy z wtorku na środę nad Polską w niekontrolowany sposób przeszły przez atmosferę fragmenty rakiety Falcon 9.
Od środy służby odnajdują na terytorium Polski szczątki niezidentyfikowanego obiektu. Możliwe szczątki Falcon 9 miały zostać znalezione m.in. w okolicach Poznania i Czerska w Pomorskiem.
Polska Agencja Kosmiczna nawiązała kontakt z firmą Space X (twórcą Falcona) w celu potwierdzenia pochodzenia szczątków i zaplanowania dalszych działań.
W piątek przeszukiwany jest staw w gminie Czersk w powiecie chojnickim na Pomorzu. Właścicielka doniosła służbom, że na terenie jej posesji spadło coś, co świeciło, a przy uderzeniu spowodowało duży huk.
Polska Agencja Kosmiczna wyjaśnia, że na orbicie okołoziemskiej znajduje się ponad 11 tys. czynnych satelitów i ponad 15 tys. obiektów zidentyfikowanych, tzw. śmieci kosmicznych.