"Będziemy występowali do rządu o rekompensatę dotyczącą spraw reformy edukacji" – mówi w Popołudniowej rozmowie w RMF FM przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska. "Chcemy, żeby rząd dał w przyszłym roku Warszawie pół miliarda za to, że wprowadził pomysł, który tyle kosztuje" – dodaje w rozmowie z Marcinem Zaborskim. Do kogo w tej sprawie się zwrócą? "Myślę, że do premiera" - odpowiada Malinowska-Grupińska. Pytana o to, co jeśli rząd nie da tych pieniędzy, stwierdza: "To myślę, że będziemy musieli pójść na drogę sądową".

Przewodnicząca Rady Warszawy była też pytana o czwartkowe, wyjątkowo burzliwe posiedzenie sesji Rady Miasta, na którym radni PO zagłosowali za przywróceniem 98-procentowej bonifikaty na wykup gruntów będących własnością Warszawy.

Nad sprawą dzisiejszej uchwały debatowaliśmy tydzień temu i odbyła się wielka debata również w mediach. Wszyscy radni zadeklarowali, że popierają tę uchwałę i że będą głosowali za. (...) Tydzień wcześniej odbyła się dwugodzinna debata na ten temat i wszystkie argumenty już padły - mówi w rozmowie z Marcinem Zaborskim. 

Przede wszystkim pan prezydent Rafał Trzaskowski obiecał w swojej kampanii, że będzie bardzo uważnie słuchał warszawiaków. Po decyzji zmniejszenia bonifikaty okazało się, że warszawiacy absolutnie tego nie akceptują, mimo że ani pan prezydent Rafał Trzaskowski, ani Koalicja Obywatelska nigdzie w swoim programie takiej bonifikaty nie mieli - podkreśla przewodnicząca Rady Warszawy.

Chcemy, żeby w Warszawie była ulica poświęcona górnikom z kopalni Wujek - zapewniła w internetowej części rozmowy przewodnicząca Rady Warszawy. Taką nazwę jednej z ulic nadał wcześniej wojewoda mazowiecki w ramach dekomunizacji. Ale według sądu, podejmując tę decyzję, naruszył przepisy. 

POSŁUCHAJ ROZMOWY MARCINA ZABORSKIEGO Z EWĄ MALINOWSKĄ-GRUPIŃSKĄ

Marcin Zaborski, RMF FM: Kiedy podejmuje się decyzję dotyczącą ogromnych pieniędzy - ponad półtora miliarda złotych - to nie należy o tym rozmawiać, dyskutować w Radzie Miasta?

Ewa Malinowska-Grupińska: Oczywiście.

To dlaczego dzisiaj nie było dyskusji?

Ta dyskusja już się odbyła wiele razy. Wróćmy do momentu - chociaż to nie jest jeszcze początek, ale mówimy o tej dzisiejszej sytuacji - trzy dni przed wyborami, kiedy Platforma Obywatelska nie miała większości już, rozsypała się nam ta większość. Wtedy koledzy z PiS wnieśli projekt uchwały o przekształceniu użytkowania wieczystego we własność...

I zaproponowali 98 procent bonifikaty. Radni Platformy zagłosowali za tym rozwiązaniem.

Zagłosowali za, ponieważ żeby się jeszcze cofnąć w czasie...

Boję się, że jak tak będziemy się cofać, to donikąd dojdziemy, pani przewodnicząca.

To już będzie ostatni raz. W 2017 roku Rada Miasta przyjęła podobną uchwałę, gdzie bonifikata wynosiła - i wynosi nadal - 95 procent. To jest bardzo podobna, tożsama uchwała, tylko na bazie innej ustawy.

Żeby za bardzo nie zagmatwać, wyjaśnijmy. Najpierw decyzja 98 procent przed wyborami, po wyborach - decyzja 60 procent, a dzisiaj znowu 98 procent. I dzisiaj, przed podjęciem tej decyzji nie ma dyskusji, bo tak decyduje Rada Warszawy głosami Platformy Obywatelskiej. Moje pytanie jest takie - najpierw Platforma Obywatelska zarzuca PiS-owi, że Sejm jest "kagańcowy", że panują w nim białoruskie standardy, bo nie ma debat, a posłowie nie mogą zadawać pytań. Czy to co wydarzyło się dzisiaj na Radzie Miasta nie przypomina pani tego, co się dzieje w Sejmie?

Zupełnie nie. Nad sprawą dzisiejszej uchwały debatowaliśmy i tydzień temu, i odbyła się wielka debata również w mediach. Wszyscy radni zadeklarowali, w ten czy inny sposób, że popierają tą uchwałę i że będą głosowali za.

I nie ma o czym rozmawiać?

Jeżeli jest decyzja radnych, to dyskusja może być tylko polityczna. Natomiast Rada Miasta...

Ale mówienie, że w mediach była dyskusja, to proszę wybaczyć - w mediach są różne dyskusje. W Sejmie nie ma być debat albo w Radzie Miasta?

Powiedziałam, że tydzień wcześniej odbyła się wielka, dwugodzinna debata na ten temat. Wszystkie argumenty wtedy padły...

I podjęliście zupełnie inną decyzję?

Ale wynikającą z faktu, że obawialiśmy się bardziej o budżet Warszawy. Natomiast w międzyczasie...

Tydzień temu usłyszeliśmy od wiceprezydenta Warszawy, że popełniliście wcześniej błąd rozdawnictwa i ten błąd rozdawnictwa naprawiacie, wprowadzając 60-procentową rekompensatę, czyli mniejszą z punktu widzenia mieszkańców. Czyli co? Teraz powtarzacie "błąd rozdawnictwa", będziecie rozdawać pieniądze?

Przede wszystkim pan prezydent Rafał Trzaskowski mówił to zresztą wielokrotnie, obiecał w swojej kampanii, że będzie bardzo uważnie słuchał warszawiaków. Po decyzji zmniejszenia bonifikaty okazało się, że warszawiacy absolutnie tego nie akceptują, mimo że ani pan prezydent Rafał Trzaskowski, ani Koalicja Obywatelska nigdzie w swoim programie takiej bonifikaty nie mieli.

Ale zdecydowała w czasie głosowania w Radzie Warszawy. Dała to warszawiakom.

Ale chcieliśmy, żeby nie wchodziło to pod obrady Rady Miasta st. Warszawy. I ja osobiście przez miesiąc broniłam rady przed tą uchwałą. To wynika z mojego głębokiego przekonania, że tak ważnych uchwał nie powinno się w ogóle wprowadzać, głosować w tak krótkim czasie przed wyborami.

To może nie trzeba było głosować wtedy za, bo wiedzieliście, że jest chwila przed wyborami. Joanna Kluzik-Rostkowska, pani koleżanka i posłanka Platformy, mówiła mi kilka dni temu tak: "W piekle powinni się poniewierać wszyscy, którzy za tą 98-procentową bonifikatą głosowali". Mówiła o tym, że przychodziła Hanna Gronkiewicz-Waltz i skarbnik miasta, mówiła wszystkim radnym, że ta bonifikata jest szaleństwem. Czyli co, dzisiaj znowu popełniacie "szaleństwo"?

Ja nie wiem skąd pani poseł ma taka wiedzę. Myśmy taką debatę odbyli także przy tej 95-procentowej bonifikacie dotyczącej tej wcześniejszej uchwały.

I nikt nie mówił że to jest szaleństwo?

Zostało to wyliczone przez skarbnika na 200 milionów złotych rocznie. W związku z tym nie mieliśmy podstawy, nie mieliśmy tej wiedzy żeby uważać, że teraz będzie to dużo więcej. Tak jak mówię, zostało to "wrzucone" przez PiS. Oczywiście możemy powiedzieć, że popełniliśmy błąd nie mając tej wiedzy, którą dzisiaj mamy. Dlatego potem odbyło się to inne głosowanie.

Jeśli jest tak jak pani mówi, to dlaczego Rafał Trzaskowski na etapie 60 proc. tłumaczył, że jest to "szukanie pieniędzy na realizację jego sztandarowych obietnic wyborczych"?

I nadal będziemy teraz szukać pieniędzy na realizację sztandarowych obietnic pana prezydenta i Koalicji Obywatelskiej...

Pani mówiła dzisiaj że one nie są zagrożone.

One nie są zagrożone...

A on mówił że trzeba szukać pieniędzy.

Ale będzie trudniej je znaleźć. W międzyczasie coś się wydarzyło. Słyszymy, że rząd chce się wycofać z podwyżek energii. Podwyżka energii była obliczona dla miasta stołecznego Warszawy na 130 milionów złotych rocznie, czyli - jeżeli chodzi o 5 lat naszej kadencji - to jest ponad 600 milionów. Wiem też, że będziemy występowali do rządu o rekompensatę dot. spraw deformy edukacji...

Mówi pani o kosztach reformy edukacji.

Tak.

Co to znaczy: "Będziemy występować do rządu o rekompensatę"?

Zwrócimy się jako samorząd - i myślę, że nie tylko my - o zrekompensowanie tych kosztów dla miasta...

Jakie pieniądze wchodzą w grę?

Pół miliarda w przyszłym roku.

Chcecie, żeby rząd dał Warszawie pół miliarda złotych.

Tak. Chcemy, żeby rząd dał w przyszłym roku Warszawie pół miliarda za to, że wprowadził pomysł, który tyle kosztuje.

Ale jak chcecie to uzyskać?

Jak to jak? Grzecznie prosząc.

To znaczy: Rada Warszawy przyjmie uchwałę z prośbą...

Ja nie wiem, czy to się tak odbędzie, czy to Rada Warszawy podejmie takie stanowisko - bo to raczej stanowisko niż uchwała, to nie może być uchwała - czy po prostu samorządy zwrócą się o to do ministerstwa...

Czyli do ministra finansów będziecie pisać, prosić grzecznie o pół miliarda złotych.

Myślę, że do premiera. To są kolejne...

A jak rząd nie da wam tych pieniędzy?

To myślę, że będziemy musieli pójść na drogę sądową.

Pójdziecie do sądu sądzić się o pieniądze za reformę edukacji.

Wydaje mi się, że jako samorząd mamy taką obligację i konieczność. Jeżeli ktoś narzuca nam działania, które skutkują bardzo poważnymi konsekwencjami finansowymi, to musimy starać się (to) rekompensować - to jest nasz obowiązek. Inaczej można by nam zarzucić niegospodarność.

oprac.