Ukraińcy atakują na południu, a Rosjanie na wschodzie - takie informacje przekazali ukraińscy decydenci wojskowi. Ciężkie walki trwają m.in. w obwodach charkowskim, donieckim i zaporoskim.
Ukraińska kontrofensywa trwa już prawie półtora miesiąca, a znaczących zdobyczy terytorialnych - przynajmniej jak na razie - brak.
Najnowsze informacje dotyczące sytuacji na froncie przekazali wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar i rzecznik sił obrony na kierunku taurydzkim Wałerij Szerszeń.
Wiceszefowa ukraińskiego resortu obrony przekazała, że sytuacja na froncie wschodnim uległa eskalacji.
"Przez dwa dni z rzędu nieprzyjaciel posuwa się na froncie kupiańskim w obwodzie charkowskim. Jesteśmy w defensywie. Toczą się zacięte walki, a pozycje obu stron zmieniają się kilkukrotnie w ciągu dnia" - napisała w serwisie Telegram.
Trudna sytuacja jest również w rejonie Bachmutu w obwodzie donieckim. Malar poinformowała, że o ile siły ukraińskie nacierają na południe od miasta, o tyle na północy to Rosjanie atakują, a Ukraińcy starają się utrzymać pozycje.
Ciężkie walki trwają ponadto w samym Bachmucie. "W samym mieście my atakujemy wroga, a wróg atakuje nas" - zaznaczyła.
Malar dodała, że w rejonie Awdijiwki i Marjinki w obwodzie donieckim Rosjanie kontynuują działania ofensywne, ale linia frontu się nie przesuwa.
Wschód wschodem, ale głównym kierunkiem ukraińskiej kontrofensywy - przynajmniej jak na razie - jest południowa Ukraina.
Jak przekazał rzecznik sił obrony na kierunku taurydzkim Wałerij Szerszeń, siły ukraińskie posunęły się naprzód o ponad kilometr w kierunku Berdiańska.
Jeśli chodzi o operację ofensywą Sił Obronnych Tavria, sytuacja na froncie melitopolskim pozostaje niezmieniona, podczas gdy na froncie berdiańskim zaobserwowaliśmy postęp o ponad kilometr wzdłuż pewnego (odcinka) linii frontu - powiedział w oświadczeniu wideo.
Trwają ciężkie bitwy i manewry, jednostki uderzeniowe konsolidują swoje pozycje, przeprowadzają rozpoznanie powietrzne, oczyszczają pola minowe, ostrzeliwują wroga i prowadzą ogień kontrbateryjny - dodał.
Jak podaje amerykański dziennik "New York Times", ukraińskie dowództwo zmieniło strategię prowadzenia kontrofensywy przez siły zbrojne w związku z dużymi stratami poniesionymi na początku uderzenia.
Według urzędników amerykańskich i europejskich, w ciągu pierwszych dwóch tygodni ukraińskiej kontrofensywy nawet 20 proc. wysłanego na front sprzętu wojskowego, w tym czołgów i wozów opancerzonych dostarczonych przez Zachód, zostało uszkodzone lub zniszczone. Jak twierdzą rozmówcy gazety, w kolejnych tygodniach liczba strat spadła do około 10 proc.
Teraz - jak podaje amerykański dziennik - Siły Zbrojne Ukrainy zamiast na aktywnych operacjach ofensywnych skupiają się na niszczeniu sił rosyjskich za pomocą artylerii i pocisków dalekiego zasięgu.
Dzięki temu Ukraińcy mają do dyspozycji większą liczbę żołnierzy i sprzętu do "wielkiej operacji ofensywnej", która - zdaniem Kijowa - jest jeszcze przed nami. Jak zauważono, przez to zmniejszyła się jednak intensywność działań wojennych.
Rozmówcy gazety zauważyli przy tym, że siły ukraińskie kontynuują ruch, ale bardziej świadomie i umiejętnie poruszają się po polach minowych. Według nich, wraz z dostawami amunicji kasetowej ze Stanów Zjednoczonych tempo kontrofensywy może wzrosnąć.