"Osoba, która pomimo wezwań do odsunięcia się od policyjnego szyku, celowo nadal się zbliża i nagle wyciąga rękę z jakimś przedmiotem przed twarz policjanta, może być odebrana jako zagrożenie" - tak stołeczna policja tłumaczy wczorajszy incydent, do którego doszło podczas Strajku Kobiet. Posłanka KO Barbara Nowacka została spryskana gazem, mimo że pokazywała funkcjonariuszowi swoją legitymację poselską.
W sobotę odbyły się kolejne protesty organizowane przez Strajk Kobiet. Manifestujący wyrażają swój sprzeciw wobec decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który uznał przepis o aborcji ze względu na wady płodu za niekonstytucyjny.
Podczas marszu w Warszawie manifestujący byli blokowani przez policję. Funkcjonariusze użyli w pewnym momencie gazu łzawiącego. Jedną z osób poszkodowanych była posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka. Na zdjęciach ze zdarzenia widać, że pokazywała policjantowi swoją legitymację poselską.
Najnowsze
Najpopularniejsze
-
Wczoraj, 16 stycznia (17:09)Amerykanie pozwali Rosję za carskie długi. Miliardy dolarów w grze
-
Środa, 14 stycznia (16:32)Prokuratura umarza śledztwo ws. zatrzymania Marcina Romanowskiego
-
Wczoraj, 16 stycznia (08:03)Riposta Zełenskiego na słowa Trumpa. Kto jest przeszkodą na drodze do pokoju?
-
Czwartek, 15 stycznia (21:07)W Rosji mówią o "katastrofie budżetowej". Tak źle nie było od lat
-
Wczoraj, 16 stycznia (19:33)Media: Syn Kadyrowa miał wypadek w Groznym. Lekarze walczą o jego życie
-
Wczoraj, 16 stycznia (15:07)Kreml zajął stanowisko ws. Grenlandii. "Sytuacja nadzwyczajna"


