Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów prowadzi śledztwo w sprawie znieważających wpisów, które pojawiły się w internecie na temat siedmioletniej córki prezydenta Karola Nawrockiego, Kasi Nawrockiej. Analizowanych jest około 30 tysięcy komentarzy z różnych platform społecznościowych. Śledczy wystąpili także o międzynarodową pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych i Chin w celu ustalenia tożsamości autorów obraźliwych treści.
- Prokuratura prowadzi dwa duże postępowania dotyczące znieważania córki prezydenta Karola Nawrockiego.
- Analizowanych jest około 30 tysięcy wpisów z różnych platform internetowych.
- Wystosowano wnioski o międzynarodową pomoc prawną do USA i Chin, by uzyskać dane właścicieli kont na Facebooku, Instagramie i TikToku.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Podczas wieczoru wyborczego prezydenta Karola Nawrockiego w 2025 roku uwagę opinii publicznej przykuła jego siedmioletnia córka, Kasia Nawrocka. Dziewczynka, żywiołowo reagując na wydarzenia, przesyłała zgromadzonym buziaki i serduszka oraz tańczyła. O ile część widzów była zachwycona spontanicznością dziecka, o tyle inni nie kryli swojej niechęci, publikując w sieci obraźliwe i znieważające komentarze.
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Antoni Skiba, śledczy z Mokotowa prowadzą obecnie dwa duże postępowania, w ramach których analizowanych jest około 30 tysięcy wpisów zamieszczonych na różnych platformach internetowych. Wcześniej, w 2025 roku, wszczęto aż sześć odrębnych postępowań, z których każde dotyczyło innej platformy społecznościowej.
W celu ustalenia tożsamości autorów znieważających wpisów, prokuratura skierowała wnioski o międzynarodową pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie danych właścicieli kont na takich platformach jak Facebook i Instagram. Dodatkowo, jeden z wniosków trafił do Chin w związku z treściami opublikowanymi na TikToku. W tym przypadku postępowanie zostało zawieszone, ponieważ dotyczy wyjątkowo poważnego przestępstwa - publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni zgwałcenia małoletniej.
Rzecznik prokuratury podkreślił, że do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów. Jednak, jak zaznaczył, na podstawie dotychczasowych ustaleń można stwierdzić, że niektórzy autorzy wpisów poniosą odpowiedzialność karną.
Prokuratura nie wyklucza kolejnych działań, które mają na celu ochronę dobra dziecka oraz przeciwdziałanie mowie nienawiści w internecie.


