Litwa zaczyna stawiać ogrodzenie na granicy z Białorusią: płot ma utrudnić przedostawanie się na jej terytorium nielegalnych imigrantów. Wilno od początku roku walczy z napływem cudzoziemców, głównie z Bliskiego Wschodu, którzy docierają na Litwę z białoruskiej strony przez zieloną granicę.
Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, pierwsze 500 metrów, które właśnie jest stawiane, ma być wysokie na 1,8 metra. Składać się będzie z bariery harmonijkowej wykorzystywanej przez wojsko i drutu kolczastego.
Stawianie ogrodzenia rozpoczęto w okolicy Druskiennik. Na razie nie wiadomo, jak długi ma być docelowo płot. Granica Litwy z Białorusią to ponad 600 kilometrów.
Premier Litwy Ingrida Szimonyte podkreśliła, że budowa ogrodzenia ma być wyraźnym sygnałem dla organizatorów nielegalnej migracji. Zapowiedziała również, że na granicę zostanie wysłane wojsko i powstanie tam "wojskowa bariera".
Od stycznia na Litwę z Białorusi próbowało się nielegalnie przedostać już co najmniej półtora tysiąca cudzoziemców.
W całym ubiegłym roku zatrzymano ich jedynie 81, z kolei tylko ostatniej doby: 37.
Znacząca większość pochodzi z Iraku i nie ma przy sobie żadnych dokumentów. Wśród zatrzymanych są również obywatele Syrii, Białorusi i Rosji, Turcji, Gwinei, Si Lanki i krajów Afryki.
Wilno niejednokrotnie już oskarżało Mińsk, że kontroluje tę sytuację, i podkreślało, że jest to forma wojny hybrydowej, zorganizowany biznes, w który zamieszani są białoruscy urzędnicy i funkcjonariusze.