Radosław Sikorski spotkał się z ambasadorem USA w Polsce Tomem Rose'em. Według resortu dyplomacji wśród tematów rozmowy była m.in. gotowość do przyjęcia dodatkowych wojsk USA w Polsce oraz współpraca w sprawie surowców krytycznych. Mówiono też o wyjeździe Zbigniewa Ziobry do USA.

  • Szef MSZ Radosław Sikorski spotkał się z ambasadorem USA Tomem Rose’em.
  • Rozmowa dotyczyła m.in. gotowości do przyjęcia dodatkowych wojsk USA w Polsce i współpracy ws. surowców krytycznych.  
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

MSZ przekazało na platformie X, że głównymi tematami rozmowy Sikorskiego i Rose'a były: "gotowość do przyjęcia dodatkowych wojsk USA w Polsce, współpraca w sprawie surowców krytycznych i Pax Silica Initiative oraz Polska jako europejski hub LNG - Baltic Eagle Gas Hub". Ponadto tematem było polsko-amerykańskie partnerstwo strategiczne w energetyce jądrowej.

W spotkaniu uczestniczył też m.in. wiceszef MSZ Robert Kupiecki.

Sprawa Zbigniewa Ziobry

PAP spytała rzecznika MSZ Macieja Wewióra, czy oprócz wymienionych tematów poruszono kwestię byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. W tej rozmowie skupialiśmy się na innych wspólnych sprawach i tematach, ale oczywiście też padł temat noty, którą złożyliśmy we wtorek. Nie spodziewamy się oczywiście, że taka odpowiedź w ciągu jednego dnia przyjdzie - powiedział Wewiór. Nie przekazał jednak, co Sikorski usłyszał w tej sprawie od ambasadora USA.

We wtorek resort spraw zagranicznych skierował notę do Ambasady USA w Warszawie, w której zwraca się z prośbą o wskazanie podstaw prawnych i faktycznych wjazdu Zbigniewa Ziobry na teren Stanów Zjednoczonych. Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada 2025 r. w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów i wyraził zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Prokuratura wydała wtedy postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce.

Wewiór podkreślił, że spotkanie Sikorski-Rose "skupiało się jednak na tym, co pozytywnie możemy zrobić z naszym amerykańskim sojusznikiem". Dopytywany, co minister usłyszał od ambasadora USA w kwestii obecności wojsk amerykańskich w Polsce, rzecznik resortu dyplomacji zaznaczył, że nie będzie mówił o szczegółach rozmów. Jak dodał, "ufałby temu, co mówi wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, odpowiedzialny za ministerstwo obrony".

Amerykańskie media o wojskach USA w Polsce

Dziennik "Wall Street Journal" podał w środę, że zostało odwołane planowane wcześniej rotacyjne przemieszczenie do Polski 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, na którą składa się ponad 4 tys. żołnierzy wraz ze sprzętem. Wcześniej Pentagon zapowiedział wycofanie z Niemiec 5 tys. żołnierzy amerykańskich. Także portal Army Times podał, że "armia nagle wstrzymała planowany przerzut do Polski, sprowadzając liczbę amerykańskiego personelu w Europie do poziomów sprzed 2022 roku - przed inwazją Rosji na Ukrainę".

W czwartek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas porannego briefingu w Sejmie odniósł się do medialnych doniesień dotyczących zmniejszenia liczebności amerykańskich żołnierzy w Polsce. Nie zmniejsza się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce. Pracujemy zarówno nad zwiększeniem liczebności, jak i zdolności operacyjnych wojska amerykańskiego stacjonującego w Polsce - oświadczył szef MON. Zapewnił o stałym kontakcie ze stroną amerykańską i podkreślił, że Polska jest "żelaznym sojusznikiem wypełniającym wszystkie zobowiązania".

Pentagon odpowiada korespondentowi RMF FM

Korespondent RMF FM w Waszyngtonie Paweł Żuchowski poprosił Pentagon o odniesienie się do publikacji w amerykańskich mediach na temat rzekomych decyzji w sprawie rozmieszczenia sił USA w Polsce. W odpowiedzi Pentagon poinformował o odmowie komentarza w tej sprawie.

Jak ustalił dziennikarz RMF FM, jeszcze dziś ma dojść do rozmów przedstawicieli polskiego i amerykańskiego wojska.

Siedziba sił lądowych USA w Europie i Afryce przekazała PAP komunikat, że rozmieszczenie wojsk na kontynencie jest "stale dostosowywane w miarę zmieniających się warunków, wykorzystując dostępne siły, by dać naczelnemu dowódcy odpowiednie opcje".

Godziny po tym, jak pojawiły się pierwsze doniesienia na ten temat, zaskoczenie informacją deklarował w rozmowie z PAP wysoki rangą przedstawiciel administracji USA. Jak powiedział, dowiedział się o tym z prasy i odmówił komentarza. Sugerował jednocześnie, że dotąd rozważane były opcje o możliwym przeniesieniu 5 tys. wojsk wycofywanych z Niemiec do Polski. Mogę powiedzieć, że otrzymujemy bardzo dobre oferty z wielu stron - powiedział.

Prezydent USA Donald Trump jeszcze w miniony piątek mówił, że "mógłby" przerzucić wycofywane z Niemiec wojska do Polski.

O przeniesienie żołnierzy na wschód NATO zabiegają w Waszyngtonie zarówno polscy dyplomaci, jak i ci z innych krajów wschodniej flanki, w tym m.in. Litwini i Rumuni. Jeden europejski dyplomata z kraju wschodniej flanki, dowiadując się o wstrzymanym ruchu wojsk, przyznał w rozmowie z PAP, że informacje te są niepokojące, a sytuacja niejasna. Narzekał też na to, że trudno jest otrzymać informacje od Białego Domu.