Kreml ws. incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej: Rozmowa z Poroszenką jest zbędna

Wtorek, 27 listopada 2018 (12:10)
Aktualizacja: Wtorek, 27 listopada 2018 (13:05)

​Sytuacja w Cieśninie Kerczeńskiej nie wymaga bezpośrednich rozmów między prezydentami Rosji i Ukrainy, Władimirem Putinem i Petrem Poroszenką - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Przedstawiciel Kremla powiedział też, że sytuacja nie wymaga "uspokojenia". Dodał następnie: "uspokojenie wydarzyło się przedwczoraj, gdy nasi pogranicznicy uspokoili naruszających granice państwowe Federacji Rosyjskiej".

Stan wojenny na Ukrainie. Mieszkańcy Kijowa pytają: Komu to jest na rękę?

"Rosja myśli, że Morze Azowskie jest jej własnością. Tak samo jak myśli, że Krym to jej terytorium. Tego punktu widzenia nie podziela reszta świata. Statki płynęły albo na wodach neutralnych, albo na wodach Ukrainy. Dlatego myślę, że Rosja nie ma racji. Nie sądzę, że jeżeli będzie stan... czytaj więcej

Agencja TASS podała, że wypowiedź Pieskowa była komentarzem do oświadczenia sekretarza stanu USA Mike Pompeo. W opublikowanym w poniedziałek komunikacie Pompeo zaapelował do prezydentów Rosji i Ukrainy, by "zaangażowali się bezpośrednio w celu rozwiązania sytuacji" i wezwał Rosję i Ukrainę do okazania powściągliwości.

Pieskow zapowiedział też, że Putin w najbliższych dniach wypowie się w sprawie niedzielnego incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej. Rzecznik Kremla ocenił ponadto, że wprowadzenie na Ukrainie stanu wojennego "potencjalnie może grozić eskalacją napięcia" na południowym wschodzie Ukrainy, czyli w ogarniętym konfliktem zbrojnym Donbasie.

Szef MSZ Ukrainy: Rosja nie ma prawa sądzić marynarzy: to jeńcy wojenni

Rosja nie ma prawa sądzić ukraińskich marynarzy z trzech ostrzelanych przez nią okrętów, gdyż są oni jeńcami wojennymi - oświadczył we wtorek minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin.

Jeńców wojennych nie można sądzić, to jest jakiś marazm, jednak Rosja to robi. Powinniśmy ich obronić, choćby dziś, choćby jutro - powiedział w stacji telewizyjnej "1+1".

Klimkin oświadczył, że uwolnienie marynarzy jest dla ukraińskiej dyplomacji priorytetem. Prowadzimy rozmowy z Czerwonym Krzyżem, bo nasi chłopcy są jeńcami. Rosja dokonała wobec nich kilku aktów agresji i Czerwony Krzyż powinien aktywnie się w to zaangażować - podkreślił.

W poniedziałek rosyjska agencja TASS podała, że we wtorek sąd podejmie decyzję w sprawie środka zapobiegawczego wobec zatrzymanych na wodach Cieśniny Kerczeńskiej marynarzy Ukrainy. Może być to umieszczenie w areszcie, czy zwolnienie za kaucją. Rosja wszczęła postępowanie karne dotyczące niedzielnego incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej.

Szef rosyjskiej administracji na zaanektowanym Krymie Siergiej Aksjonow oznajmił w poniedziałek, że Rosja zatrzymała 24 członków załogi okrętów ukraińskiej marynarki wojennej. Aksjonow oznajmił, że tym marynarzom, którzy zostali ranni, zapewniono "pełnowartościową pomoc medyczną". Znajdują się oni w szpitalu w Kerczu.

Rzeczniczka praw człowieka Federacji Rosyjskiej Tatiana Moskalkowa również zakomunikowała, że marynarze znajdują się w Kerczu. Wcześniej media ukraińskie podały, że niektórych rannych marynarzy przewieziono do Moskwy.

Według strony rosyjskiej rannych jest trzech ukraińskich marynarzy. Natomiast przedstawiciele Ukrainy przekazywali informację o sześciu rannych i jednocześnie o 23, a nie 24 zatrzymanych.

Rosjanie ostrzelali i zajęli trzy małe ukraińskie okręty

W niedzielę w Cieśninie Kerczeńskiej rosyjskie siły specjalne ostrzelały i zajęły trzy małe ukraińskie okręty, płynące z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim. Rosja oskarżyła okręty o naruszenie jej granicy. Ukraina uznała te działania za akt agresji. W poniedziałek Ukraina ogłosiła 30-dniowy stan wojenny na części swych terytoriów: obszarach graniczących z Rosją i separatystycznym Naddniestrzem w Mołdawii oraz w obwodach leżących nad Morzem Czarnym i Azowskim.

Cieśnina Kerczeńska oddziela Morze Czarne od jego północnej części, czyli Morza Azowskiego. Po zaanektowaniu Krymu w 2014 roku Rosja przejęła kontrolę nad cieśniną, a następnie zbudowała nad nią most łączący półwysep z rosyjskim terytorium. Przy czym Rosję i Ukrainę wciąż łączy umowa z 2003 roku dotycząca Morza Azowskiego, na podstawie której oba państwa uważają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne. Oba kraje mają tam swobodę żeglugi.

(ł)

Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Kryzys na Morzu Azowskim