"Nie ma możliwości wprowadzenia zgodnie z prawem nowelizacji ministra Gowina ws. postępowania z najgroźniejszymi przestępcami" - uważa krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii, prof. Marek Jarema. Resort sprawiedliwości ogłosił wczoraj, że chce kierować na przymusowe leczenie w zakładach psychiatrycznych osoby opuszczające więzienia, jeśli dalej stwarzają zagrożenie dla społeczeństwa.
Prof. Jarema dodaje, że nie wyobraża sobie, by biegli nagle zaczęli orzekać na koniec kar najgroźniejszych skazanych, że ci powinni trafić do szpitala psychiatrycznego. Podważyliby tym między innymi wcześniejsze opinie biegłych psychiatrów.
Krajowy konsultant podkreśla, że nikt z Ministerstwa Sprawiedliwości nie uzgadniał z nim tego projektu.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
Najważniejszy punkt ministerialnej nowelizacji, której założenia przedstawił wczoraj Jarosław Gowin, to danie sądom możliwości skierowania na przymusowe leczenie psychiatryczne osób, które - według biegłych - po odbyciu kary wciąż mogą stwarzać zagrożenie. Co pół roku weryfikowano by, czy taka osoba nadal jest niebezpieczna. Tutaj nie chodzi o nową formę ukarania, tylko o izolację, w miarę możliwości także leczenie, oraz nadzór - mówił Gowin na konferencji prasowej.
Nowelizacja przewiduje także, że będzie można publikować adres i fotografie groźnego przestępcy, który właśnie opuścił więzienie. Chodzi o to, by ostrzec mieszkańców, że sprowadził się do ich okolicy.