Słynny kajakarz z Polski Aleksander Doba - uratowany. Od kilku dni z uszkodzonym sterem dryfował po oceanie. Jak informuje nasz amerykański korespondent Paweł Żuchowski, Polak kontynuuje już rejs do Lizbony.

Pomocy Aleksandrowi Dobie (niemal 1000 mil morskich od wybrzeża USA) udzieliła załoga statku Baltic Light należącego do armatora z Hongkongu. 

Wcześniej o problemach Polaka dowiedział się armator: zmienił kurs jednego ze swoich statków. Kapitan miał za zadanie pomóc Dobie.

Poszukiwał Olka na oceanie, znalazł go, kajak "Olo" został wciągnięty na pokład, ster został naprawiony, Aleksander Doba odpłynął w kierunku Europy - opowiada naszemu korespondentowi w USA koordynator medialny wyprawy Piotr Chmieliński. Sam Doba został ugoszczony w mesie oficerskiej. 

Polak ma do pokonania 2 tys. mil morskich. Prognozy pogody na najbliższe dni są bardzo dobre. 

Poszukiwania polskiej jednostki, która byłaby na tyle blisko lokalizacji Doby, by móc dotrzeć do niego, trwały od ponad tygodnia. Choć wszelkie rejestry statków odbywających rejs przez Atlantyk wskazywały, że ruch na oceanie jest duży, to niestety informacja ta nie dotyczyła rejonu, po którym dryfował kajak "Olo" z uszkodzonym sterem. Obawiano się pogorszenia pogody. W czasie sztormu Aleksander Doba z niesprawnym kajakiem miałby spore kłopoty.

Więcej filmów naszego korespondenta także TUTAJ!


(mal)

Dalsza część artykułu pod materiałem video: